wtorek, 17 grudnia 2013

Maseczka jajeczna

Jajko jest doskonałym sposobem na naturalną pielęgnację włosów. Dlaczego? Zawiera składniki odżywcze, które kochają nasze włosy. W jajku znajdziemy szereg witamin (A, B, E), kwas foliowy, beta-karoten, nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe. W żółtku jajka znajdziemy potrzebne włosom żelazo i fosfor. Jajko odżywia włosy i wzmacnia strukturę włosów.


Moja ostania przygoda z jajkami skończyła się tragicznie. Było to na początku mojej włosowej pasji, gdy pewnego dnia wstałam i postanowiłam ratować moją czuprynę. Wtedy moje włosy były jeszcze dosyć zniszczone, a ja wyczytałam, ze jajka działają cuda i nachalnie, 2 razy w tyg robiłam majonezową maseczkę do włosów (2 jajka, lub same żółtka i trochę oliwy z oliwek z łyżeczką miodu). Byłam zawiedziona, bo zamiast lśniących włosów powstawała mi coraz większa szopa O_o

Teraz już wiem, że jajka są cudowne, ale nie można ich stosować na bardzo zniszczone włosy i nie może przesadzić. Maseczka jajeczna jest wysoko proteinowa, i wg mnie nie powinno się robić częściej niż raz w tygodniu.

2 dni temu postanowiłam sprawdzić stan moich włosów i jeszcze raz zaufać żółtku.

Mój przepis:
3 żółtka (następnym razem dam 2, bo wyszło mi za dużo)
1/3 soku z cytryny
czubata łyżeczka miodu
kilka kropel gliceryny
na oko 2-3 łyżki oleju z pestek winogron (można dać dowolny)

Wbrew zaleceniom nałożyłam (wymieszaną w blenderze) maseczkę na mokre włosy. Dawajcie na SUCHE. Na mokrych może wam spływać po twarzy i karku, tak jak mi, brrr.
Włosy powinny się "skleić" i być sztywne. 
Zawinęłam w czepek i szaliczek i tak 2 godziny.
Po zmyciu oczyszczającym szamponem (2 razy) i wyschnięciu miałam piękne, lśniące i miękkie włosy ;)

Na pewno będę robić taką maseczkę co 2-3 tygodnie ^^

I na koniec moje włosy dziś.
(wczoraj nałożyłam na noc pierwszy raz olej lniany. Miałam obawy, czy mój turban się nie rozwali przez noc i nie będę miała tłustej pościeli, ale nic takiego się nie stało ;D Wcześniej trzymałam olej na głowie max 3 godziny. )

Fryzura naturalna, bez żadnej stylizacji, myłam je rano, rozczesałam przy nakładaniu odżywki (Nivea, do włosów długich) a potem zostawiłam losowi.
EFEKT:
w naturalnym świetle dziennym bez lampy

A tutaj trochę powiało wiatrem ale za to słoneczko piękne zaświeciło i wyszedł efekt niemalże
 złotego koloru:   ;D


Takie więc mam naturalny, lekki skręt, ale osobiście nie lubię ich nie rozczesywać i przeważnie to robię i wtedy są niemalże proste.

Jak widać naprawdę się błyszczą bez żadnych sztucznych "ulepszaczy" ^^

Tylko końcówki, mimo, że miękkie to ciągle się rozdwajają...
Stosuję na nie co kilka dni jedwab lub odżywkę na rozdwojone końcówki z "Apteczki Babuni".
Mam nadzieję, że to wina zimna...
i na wiosnę odżyją!

Puki co będę je często olejować, powinno pomóc ;)

A jak wasze "zimowe" włosy?

Igg


2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Te końcówki są już dawno obcięte, to post z grudnia a mamy maj ^^ teraz są takie http://szalonaczupryna.blogspot.com/2014/04/ogniste-w-swietle-sonca-i-co-z-tym.html tylko nie tak rude a bardziej brązowe ;)

      Usuń