piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajkowe Włosowe Spa z Blondynkami ;)

Wczoraj spotkałam się z Blondynką (autorką tego zacnego bloga "Dziennik Blondynki" ) i jeszcze jedną nasza koleżanką na domowym włosowym Spa! Dzięki mojej kochanej Blondynce założyłam poniekąd mojego bloga i zaczęłam ścisną pielęgnację pod jej czujnym okiem!

Nasz plan:
1)olejowanie +odżywka
2)mycie+maseczka
3)naturalne suszenie+sienie lniane+stylizacja
...focie, kila godz. przerwy...
4)laminowanie +kolejna stylizacja ;)

W tym poście opiszę wszytko z moją Blondyneczką, z wyjątkiem laminowania, któremu poświęcę osobny wpis ;)

No to do dzieła!
PRZED
Blondynka mówi:
"Włosy falowane naturalnie, głęboki brąz z rudym ombre. Normalna grubość i gęstość. Włosy zdrowe poza końcówkami, które są trochę suche. Powinna zadbać trochę o skalp"
Ja dodaję:
Tak wygadają moje 2dniowe włosy.

OLEJOWANIE:
1)nałożenie olejku na skórę głowy
Elfa, Green Pharmacy, Olejek łopianowy z czerwoną papryką

2)spryskanie włosów wodą z łyżką odżywki i miodem
3)nałożenie oleju z pestek winogron na długość włosów
Blondyneczka zaplotła mi warkocza.
Następne nałożyłam turban i ciepły szaliczek na głowę i tak zostałam z godzinkę ;)

TAKIE DŁUGIE  CHCĘ MIEĆ!!!


MYCIE:
Najpierw nałożyłam trochę maseczki, by lepiej zbyć olej. Włosy myłam dwa razy 
"Szampon oczyszczający do włosów przetłuszczających się"


I na koniec na 2 minutki odżywkę
"Jedwabista odżywka", yves rocher

Po myciu wyglądały tak:

Blondyneczka nałożyła trochę glucia z sienia lnianego i ugniotła je ;)
Po wyschnięciu było tak:
 Pierwsze bez lampy, drugie, od tyłu z lampą ;)


Potem robiłyśmy laminowanie, ale jak już wspominałam poświęcę temu osobny wpis ;)
A teraz zdjęcie z Blondyneczką!
Nasze włosy były jeszcze lekko wilgotne.
(jej pielęgnację opisze sama na swoim blogu)
A tutaj z Anią:

Ania posiada śliczne włosy!

Dziewczyną za wspólnie spędzony czas dziękuję :**
Nasza włosy stały się bardziej miękkie i lśniące oraz pięknie pachnące!

OSTATECZNIE:
6 grudnia 2013
I jak???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz